kremy z filtrem

kremy z filtrem

Ciekawe miejsca
kremy z filtrem

Nawigacja

kremy z filtrem -

się, szykując do przyjęcia ataku. - Za Boga i Kościół! - zawołał Bevier, wywijając halabardą. Spiął konia ostrogami i wpadł prosto w środek atakujących. Sparhawka zaskoczył nagły manewr młodego cyrinity, ale szybko otrząsnął się i pośpieszył mu z pomocą. Okazało się jednak, że Bevierowi wsparcie nie jest potrzebne. Tarczą odparowywał ciosy niezdarnie wyciąganych przez napastników mieczy, a jego halabarda śmigała w powietrzu zatapiając się głęboko w ciałach wrogów. Chociaż zadawał im straszliwe rany, spadali z siodeł bez krzyku. Walczyli i umierali nie wydając najmniejszego głosu. Sparhawk jechał za Bevierem, ścinając każdego, kto próbował zaatakować cyrinitę od tyłu.

Prawie przepołowił mieczem gwardzistę, ale człowiek w czerwonym mundurze nawet nie jęknął. Następny uniósł miecz, aby ugodzić Beviera w plecy, lecz Sparhawk z zamachem ciął go w głowę. Gwardzista spadł z siodła i legł w drgawkach na zbroczonej krwią trawie. Kalten i Tynian oskrzydlili napastników i przedzierali się do środka, tnąc na prawo i lewo, a Ulath, Kurik i Berit przechwytywali nielicznych ocalałych, którzy próbowali uciec. Wkrótce ziemia pokryła się ciałami w czerwonych mundurach i zakrwawionych białych, styrickich tunikach. Konie bez jeźdźców uciekały z miejsca potyczki, rżąc w panice. Zazwyczaj w takiej sytuacji, gdy napastnicy widzieli, co przytrafiło

się ich kompanom, uciekali bez chwili wahania. Jednakże ci ludzie o martwych twarzach bez wyrazu wciąż atakowali. Obrońcy musieli wybić ich do nogi. - Sparhawku! - zawołała Sephrenia. - Spójrz! Czarodziejka wskazywała na szczyt wzgórza, z którego nastąpił atak. Stał tam koń niosący na grzbiecie wysoką, wychudzoną postać w czarnej szacie z kapturem, spod którego emanowała zielonkawa poświata. - To coś zaczyna mnie już denerwować - powiedział Kalten. - Jeśli chcesz pozbyć się owada, najlepiej go rozdepcz. - Uniósł tarczę i spiął rumaka ostrogami. Ruszył galopem wygrażając uniesionym wysoko mieczem. - Nie! Kaltenie! - krzyknęła Sephrenia głosem pełnym trwogi. Jasnowłosy rycerz

kremy z filtrem nie zwracał uwagi na jej ostrzeżenie. Sparhawk zaklął i pognał za przyjacielem. Postać na szczycie wzgórza wykonała drobny, niemal wzgardliwy gest. Nagle Kalten został wyrzucony z siodła przez jakąś niewidzialną siłę. Sparhawk zauważył z odrazą, że to, co wyłoniło się spod czarnej szaty, nie było ręką, a bardziej przypominało swoim wyglądem kleszcze skorpiona. Sparhawk niczym zauroczony nie mógł oderwać oczu od dziwnej postaci, nawet wtedy, gdy zeskoczył z Farana i śpieszył z pomocą Kaltenowi. Jakimś sposobem Flecik umknęła spod czujnego oka Sephrenii i stanęła u podnóża wzniesienia. Tupnęła władczo ubrudzoną trawą stópką. Do ust przyłożyła

fujarkę. Melodia, którą z niej dobyła, była surowa i pełna dysonansów; wydawało się, że towarzyszy jej olbrzymi chór ludzkich głosów. Zakapturzona postać na szczycie wzgórza zachwiała się w siodle, jakby ugodzona potężnym ciosem. Melodia małej Flecik stawała się coraz głośniejsza, a niewidzialny chór śpiewał w potężnym crescendo. Dźwięk był tak donośny, że Sparhawk musiał zasłonić uszy. Pieśń osiągnęła poziom fizycznego bólu. Postać na wzgórzu wrzasnęła przeraźliwym, nieludzkim głosem i zaszczękała szczypcami uniesionymi do zakapturzonej głowy. Raptem zawróciła konia i uciekła w dół przeciwległego zbocza. Nie było czasu na pościg za potworem. Kalten leżał na ziemi z trudem łapiąc

oddech. Twarz miał pobladłą, a ręce przyciskał do brzucha. - Jak się czujesz? - dopytywał się Sparhawk, klękając obok przyjaciela. - Zostaw mnie - wysapał jasnowłosy rycerz. - Nie wygłupiaj się. Jesteś ranny? - Nie. Leżę tu dla przyjemności. - Kalten z drżeniem zaczerpnął powietrza. - Czym mnie to uderzyło? Nigdy jeszcze tak nie oberwałem. - Pozwól, bym cię obejrzał. - Nic mi nie jest, Sparhawku. Po prostu zaparło mi dech w piersi i to wszystko. - Ty durniu! Wiesz, czym jest ten stwór. Cóż ty sobie wyobrażasz? - Sparhawka nagle ogarnęła złość. - Wydawało mi się, że to doskonały pomysł. - Kalten uśmiechnął

-

Nawigacja