zásobnÃky na vodu - aranżacja wnÄ™trz - imprezy okolicznoÅ›ciowe - suzuki - motoryzacja - chrysler - Vmware - meble tapicerowane - OSK - wkÅ‚ady kominkowe -
kiœæ winogron. Nie sposób go przegapiæ. - ¯ebrak przymru¿y³ oczy. - A gdzie ostatnio podziewa siê Talen? D³u¿szy czas ju¿ go nie widzia³em.
- Chyba zaj¹³ siê nim ojciec.
- zásobnÃky na vodu Nie wiedzia³em, ¿e Talen mia³ ojca. Ten ch³opak daleko zajdzie, jeœli go przedtem nie powiesz¹. Jest chyba najlepszym z³odziejem w Cimmurze.
- Wiem, kilka razy zwêdzi³ mi sakiewkê. - aranżacja wnÄ™trz Sparhawk wrzuci³ jeszcze kilka monet do miski. - Bêdê wdziêczny, jeœli zachowasz dla siebie fakt, i¿ mnie dzisiejszej nocy widzia³eœ, ziomku.
- Nigdy ciê nie widzia³em, dostojny panie. - imprezy okolicznoÅ›ciowe ¯ebrak wyszczerzy³ zêby w uœmiechu.
- A ja nigdy nie widzia³em ciebie i twojego przyjaciela z
dachu.
- A wiêc obu nam jest to na rêkê.
- Te¿ tak uwa¿am. Powodzenia suzuki w interesach.
- Nawzajem.
Sparhawk uœmiechn¹³ siê i ruszy³ w dó³ ulicy. Krótkie spotkanie z przedstawicielem gorszej czêœci spo³ecznoœci Cimmury jeszcze raz siê op³aci³o. Chocia¿ Platim nie by³ przyjacielem w motoryzacja dos³ownym tego s³owa znaczeniu, to jednak on i z³oczyñcy, którymi rz¹dzi³, bywali wielce pomocni. Sparhawk skrêci³ w jak¹œ uliczkê, aby upewniæ siê, czy niezdarny z³odziej nie œledzi go, chrysler pod¹¿aj¹c za nim po dachach.
Jak zawsze, gdy by³ sam, tak i teraz myœli rycerza powêdrowa³y w kierunku królowej. Zna³ Ehlanê jako dziecko, potem nie widywa³ jej przez dziesiêæ Vmware lat, które spêdzi³ na wygnaniu
w Rendorze. Wreszcie po dziesiêciu latach zobaczy³ w³adczyniê siedz¹c¹ na tronie otoczonym diamentowym kryszta³em. Na samo wspomnienie tej sceny œciska³o mu siê serce. meble tapicerowane Zaczyna³ ¿a³owaæ, ¿e nie skorzysta³ z okazji, która nadarzy³a mu siê wczeœniej tej nocy, i nie zabi³ prymasa Anniasa. Truciciele zas³uguj¹ na pogardê, ale ten, kto otru³ królow¹, OSK narazi³ siê na œmiertelne niebezpieczeñstwo. Sparhawk zawsze wyrównywa³ swoje rachunki.
Wtem us³ysza³ za sob¹ szybkie kroki, wiêc ukry³ siê w bramie. Zamar³ w bezruchu.
By³o ich dwóch.
- Widzisz go nadal? wkÅ‚ady kominkowe - szepn¹³ jeden do drugiego.
- Nie. Mg³a gêstnieje coraz bardziej. Myœlê, ¿e jest tu¿ przed nami.
- Jesteœ pewien, ¿e to pandionita?
- Gdy
popracujesz tu równie d³ugo jak ja, szafy metalowe nauczysz siê ich rozpoznawaæ. To kwestia tego, jak chodz¹ i trzymaj¹ ramiona. Na pewno jest pandionit¹.
- Co robi na ulicy o tej porze?
- Tego w³aœnie mamy siê dowiedzieæ. windykacja Prymas chce mieæ dok³adne raporty o ich wszelkich ruchach.
- Ogarnia mnie lekki niepokój na myœl, ¿e w tê mglist¹ noc
skradamy siê za pandionit¹. Oni wszyscy pos³uguj¹ siê czarami wierzytelnoÅ›ci i potrafi¹ wyczuæ czyj¹œ obecnoœæ. Nie chcia³bym, aby jego miecz zatopi³ siê w moich trzewiach. Czy ty w ogóle widzia³eœ jego twarz?
- Nie. Mia³ naci¹gniêty kaptur, wiêc twarz żłobek ursynów by³a ukryta w cieniu.
Obaj skradali siê ulic¹ nie zdaj¹c sobie
zupe³nie sprawy z faktu, ¿e ich ¿ycie zawis³o na w³osku. Gdyby któryœ z nich przyzna³, ¿e widzia³ twarz hotele szkolenia Sparhawka, obaj byliby martwi. W tych sprawach Sparhawk by³ bardzo pragmatyczny. Odczeka³, a¿ kroki ucichn¹ w dali, skierowa³ siê do skrzy¿owania i skrêci³ w boczn¹ uliczkê.
W ober¿y nie tani hotel w Warszawie by³o nikogo poza w³aœcicielem, drzemi¹cym z nogami na stole i rêkoma za³o¿onymi na brzuchu. Ober¿ysta by³ mê¿czyzn¹ têgim, nie ogolonym, odzianym w brudny kitel.
- Dobry wieczór, ziomku - camper zagadn¹³ go Sparhawk. Ober¿ysta otworzy³ jedno oko.
- Bardziej pasowa³oby: dzieñ dobry - mrukn¹³.
Sparhawk rozejrza³ siê dooko³a. Ta ober¿a by³a typowym miejscem, gdzie zbiera³o siê pospólstwo.
Niska, belkowana powa³a camper pociemnia³a od dymu, w g³êbi izby sta³ szeroki szynkwas. Sto³ki i ³awy by³y mocno sfatygowane, a trocin pokrywaj¹cych pod³ogê nie zmiatano i nie wymieniano od miesiêcy.
- Zdaje siê, namioty weselne ¿e to spokojna noc - zauwa¿y³ rycerz.
- Zawsze jest spokojnie o tej porze, przyjacielu. Czego sobie ¿yczysz?
- Masz arcjañskie czerwone?
- Arcium s³ynie ze swej winoroœli. Nikomu nigdy nie projekty wnÄ™trz zbraknie czerwonego arcjañskiego. - Ober¿ysta z pe³nym znu¿enia westchnieniem wsta³ i nala³ wina do pucharu. - PóŸn¹ porê wybra³eœ sobie na przechadzki, przyjacielu - zauwa¿y³, podaj¹c rycerzowi puchar,który - jak Sparhawk dostrzeg³ - od dawna nie by³ myty.
- S³u¿ba nie dru¿ba. -
szafy metalowe - windykacja - wierzytelności - żłobek ursynów - hotele szkolenia - tani hotel w Warszawie - camper - camper - namioty weselne - projekty wnętrz -
|